Blogi o Malcie – cz. 7

Już prawie półtora roku minęło od ostatniego wpisu o blogach, na których można poczytać trochę o Malcie. Nadszedł więc chyba czas na kolejną ich porcję. Dziś trochę nietypowo. Nie dość, że nie tylko blogi, ale również vlogi, to dodatkowo wszystko to tworzone przez mieszkających na Malcie Polaków.

Malta w 2017 roku – moje małe podsumowanie

2017 już za nami, pora więc na drobne podsumowanie tego co się przez te ostatnie 12 miesięcy wydarzyło. Miniony rok to dla mnie przede wszystkim dwie kolejne wizyty na wyspach (tu ogromne podziękowania dla mojej żony, bo to ona ogarnia wszystkie sprawy związane z organizacją wyjazdów). Największe odkrycie tego roku to centrum nauki Esplora (coś […]

Karin Grech

Dwa miesiące temu Maltą wstrząsnęła informacja o śmierci najbardziej znanej tutejszej dziennikarki śledczej, Daphne Caruana Galizia. Pod jej samochód podłożono ładunek wybuchowy, który został zdetonowany zdalnie, kilka minut po tym gdy dziennikarka wsiadła do auta. Kiedy o tym przeczytałem na Facebooku, usiadłem i zacząłem się zastanawiać czy na pewno dobrze zrozumiałem…

Muzyka z Malty – cz. 16: Joe Roscoe

Moje wyjazdy na Maltę niestety to do siebie, że jakoś nie chcą zgrać się w czasie z imprezami muzycznymi odbywającymi się na wyspach. Dlatego cieszy mnie każda okazja posłuchania na żywo maltańskich wykonawców. Tym bardziej gdy dzieje się to przez przypadek. 🙂

Tak było w czerwcu tego roku, gdy wracając z akwarium w Qawrze…

Historia pewnego wpisu

Dziesięć lat temu z okazji Wszystkich Świętych napisałem na blogu krótki wpis o polskich żołnierzach, którzy polegli na Malcie w czasie II wojny światowej. Było tam m.in. o dziewięciu z nich (sześciu lotników ze 138 dywizjonu RAF, dwóch marynarzy z okrętu podwodnego ORP Sokół i lotnik służący w kanadyjskim lotnictwie a pochodzący z rodziny polskich emigrantów) pochowanych…

Nie dość chytry plan

Latając na Maltę zabieramy zwykle jeden bagaż rejestrowany, gdzie pakujemy większość rzeczy, a resztę idzie do podręcznych. Tylko, że przy poprzednim wyjeździe, aby usprawnić mobilność dzieciaków, żona wymyśliła, żeby zabrać ze sobą ich hulajnogi. Niby to nie problem, bo spokojnie mieszczą się w walizce, jednak pozbawiają mnie przy okazji możliwości wciśnięcia tam też swoich rzeczy.