Wiara, nadzieja, miłość i Malta
Kiedy słyszę słowa "wiara, nadzieja i miłość" do głowy przychodzą mi dwie rzeczy. I co ciekawe obie w pewien sposób związane z Maltą.
O Malcie, Gozo i Comino okiem Polaka zafascynowanego tymi wyspami
Kiedy słyszę słowa "wiara, nadzieja i miłość" do głowy przychodzą mi dwie rzeczy. I co ciekawe obie w pewien sposób związane z Maltą.
Mój zeszłoroczny, październikowy, wyjazd na Maltę, to nie tylko odpoczynek i zwiedzanie. Jak już kiedyś zapowiadałem ostatni tydzień pobytu na Malcie spędziłem bowiem na kursie języka angielskiego w szkole Maltalingua.
Większość wybrzeża maltańskich wysp to skały. Piękne a jednocześnie niebezpieczne. W ubiegłym tygodniu na Gozo miał miejsce tragiczny wypadek. Jak podają maltańskie media 1-go stycznia w okolicy zwanej Tas-Simar (w pobliżu miejscowości Qala) zginęła dwójka Polaków. Fale zmyły 50 letnią kobietę, która chwilę wcześniej pozowała do zdjęcia. Jej 51 letni partner rzucił się jej na pomoc, oboje utonęli.
Jakiś czas temu pisałem o Kinnie, chyba najbardziej rozpoznawalnym napoju produkowanym na Malcie. Jak się jednak okazuje nie jest to czysto maltański smak. I nie chodzi mi wcale o Coca-Colową Fantę Amara (dawniej Krest). Podobne napoje, biorące swoją nazwę nazwę (Chinotto) od odmiany gorzkich pomarańczy, które stanowią ich podstawę, produkowane są też od wielu lat we Włoszech. Z resztą sama nazwa Chinotto w języku włoskim czytana jest Kinotto.
Kolejna porcja muzyki maltańskich wykonawców. Wrzucam prawd mówiąc z lekkimi wyrzutami sumienia, że łatwiej jest wrzucić linki do kilku utworów niż napisać coś dłuższego. Ale ostatnio u mnie trochę mało czasu na pisanie. Choć jeden tekst już skończony czeka na wybranie zdjęć, a dwa kolejne kończą się pisać.
Już ponad trzy tygodnie od powrotu z ostatniego wyjazdu na Maltę, zaczynam więc już na tyle ogarniać się ze sprawami codziennymi, by mieć choć chwilę na pisanie o Malcie.
Zobacz też mój Przewodnik po Malcie