moja Malta

Fast foodowy dzień

Ostatnio z lekkim przerażeniem stwierdziłem, że moje jedzenie coraz bardziej zaczyna opierać się na fast foodach.

No bo tak, śniadanie – „Pan Kanapka”, obiad – McDonalds albo pizza, a kilka dni temu nawet kolacje zjadłem w KFC. pfuj.

Choć jakby się zastanowić to większość dni spędzonych na Malcie, przynajmniej tak do obiadu, to też fast foody. A to wszystko przez podstawę moje diety podczas włóczenia się po wyspie, czyli pastizzi i knnie. ;)

Więc może nie jest tak źle, ale lepiej zamienię McDonlds na coś bardziej normalnego, bo jednak do pastizzi i kinnie mu baaaardzo daleko. :)

Nostalgia

Ehhh… jak to się dzieje raz na jakiś czas znów dopadła mnie nostalgia za Maltą. Brrr…

A na to wszystko złożyło się kilka rzeczy. Po pierwsze rano istny maltański upał a do tego lektura „W Tunisie i na Malcie” Bełzy. Później rozmowa o kolejnej osobie na Malcie (Australijski Wysoki Komisarz na Malcie nazywa się Jurek Juszczyk i ma polskie korzenie) i na koniec uświadomienie sobie, że już w czwartek 26 czyli św. Anny, co oznacza, że w przyszły weekend festa w Marsaskali.

Dodatkowo jeszcze szukając stron o Malcie do dmoza znalazłem swoje teksty w serwisie www.mojewakacje.pl wrzucone tam już po raz drugi bez pytania mnie o zgodę. Wrrrr….

Ehhh.. życie. :)

Koniec narzekań czas spać bo rano trzeba iść do pracy. Za to po pracy poszukam sobie biletów na październik, a co. :) W końcu w październiku urlop. :)

Tracenie czasu na lotnisku

Siedzę właśnie w hali odlotów na Okęciu i próbuję stracić trochę czasu, bo przyjechałem tu tylko odprowadzić kogoś, a w pracy muszę być dopiero za półtorej godziny.

Przede mną na tablicy odlotów powoli przewijają się nazwy miast: Londyn, Paryż, Praga, Monachium, Zurich, Frankfurt i tak sobie myślę, czemu tam nie ma Malty? Mogłyby w końcu LOT i Air Maltą coś zrobić i uruchomić tak przynajmniej ze dwa normalne połączenia w tygodniu. Najlepiej tak wylot w piątek po południu a powrót w poniedziałek z samego rana, żeby można było na weekend polecieć. Oczywiście do tego bilety powinny być w cenie góra 200 zł w obie strony :)

Tagi:

W Tunisie i na Malcie

Udało się! Kupiłem kilka dni temu na allegro „W Tunisie i na Malcie” Stanisława Bełzy a dziś przesyłka dotarła do moich rąk.

Co prawda stan książki jest raczej kiepski bo kartki trochę się rozłażą ale i tak jestem bardzo zadowolony z tego zakupu. W końcu książka wydana w 1902 roku więc już ponad sto lat temu. Ciekawe jak Malta wyglądała wtedy?

Tagi: ,

© moja-Malta.pl 2000-2012 Strona zbudowana przy pomocy WordPress