moja Malta

Maltańska klawiatura

Czasu mało, ale coś trzeba zrobić, żeby dziennik nie świecił pustkami. Dziś trochę technikali czyli maltańska klawiatura.

Pisząc kiedyś artykuł potrzebowałem użyć maltańskich znaków diaktrycznych do jednej z nazw miejscowości czy świątyni. Znalazłem więc gdzieś listę kodów odpowiadających za maltańskie literki i zacząłem wklejać „Ġ” to „Ġ”, „Ħ” to „Ħ” itd. Jednak po pewnym czasie zaczyna to męczyć i nawet mimo przeróbki strony (w artykułach mogłem wklejać już tylko same znaki zamiast całych kodów) zaczynałem mieć już tego dość. Postanowiłem więc doinstalować w Windowsie maltańską klawiaturę.

Niestety przyzwyczajony do sposobu wpisywania polskich znaków próba uzyskania „ħ” przez kombinację „prawy alt+h” nie przyniosła żadnego skutku, to samo z „ġ” i „ċ” więc dałem sobie z tym spokój stwierdzając, że rozgryzę to kiedyś indziej.

Wczoraj próbowałem znów coś napisać i kolejny raz potrzebowałem maltańskich literek więc ponownie przełączyłem na klawiaturę maltańską (48 znaków) i nic, co najwyżej „è”, „à”, „ì”, „ù”. Pomyślałem, może więc maltańska (47 znaków)… niestety, to samo. I tu mnie tknęło, a może tak jak polska (ale nie „polska programisty”) i tu sukces „ġ” zamiast „[”, „ħ” zamiast „]”, „ż” w miejscu „\”, choć to ostatnie czasem głupieje i zamiast „ż” wyświetla „#”, ale tą literę mam przecież w polskim alfabecie. Drobny problem był jeszcze z „ċ”, ale poszperałem w sieci i znalazłem rysunek z rozpiską znaków maltańskiej klawiatury www.linux.org.mt/files/diagrams-us.jpg.

Tak więc pełny szczęścia, mogę od dziś normalnie pisać w języku, którego nie znam no, przynajmniej na razie.

Książki o Malcie

Na początek trochę o książkach, szczególnie tych polskich.

Od kilku dni borykam się z próbą uaktualnienia listy literatury dotyczącej Malty jednak jakoś ciężko mi to idzie. Kiedy sześć lat temu zaczynałem tworzyć tą stronę byłem przekonany, że o Malcie nie ma ani jednej książki w języku polskim. W 2002 roku nagle znalazłem w księgarni świeżo wydany przewodnik autorstwa Petera Zralka, później drugi napisany przez Susie Boulton i nadal myślałem, że to wszystko co w Polsce wydano na ten temat.

Jak bardzo się myliłem okazało się już wkrótce gdy z ciekawości w wyszukiwarce Allegro wpisałem magiczne słowo „Malta” i po jakimś czasie na mojej półce oprócz dwóch przewodników zaczęły się pojawiać kolejne książki.

Jedną z pierwszych, a zarazem chyba najbardziej wartościową są „Dzieje Malty” Tomasza Witucha, wydane w 1980 roku. Jest to prawie kompletne opracowanie historii wyspy, nie licząc kilku błędów, głównie dotyczących dat pochodzenia neolitycznych świątyń i z racji daty jej wydania, braku opisu dziejów najnowszych.

Kolejne zaskoczenie to książki będące wspomnieniami z różnych podróży np. Michała Wiszniewskiego „Podróż do Włoch, Sycylii i Malty” odbyta przez autora w 1845 roku czy „Podróż Borysa Szeremietiewa” carskiego posła podróżującego w latach 1697-1699. Są też książki bardziej nam współczesne np. „Sokoły siedmiu mórz”, „Marynarski worek wspomnień” czy też „Torpeda w celu”, opisujące losy polskich marynarzy służących na Malcie w czasie II wojny światowej. Zestawienie to zamyka książka „Z medycyną przez świat” Ireny Krzeskiej, która w latach 1979-1980 pracowała na Malcie jako lekarz.

Książek tego typu można wymienić jeszcze kilka jeśli nie kilkanaście i choć Malcie poświęcony jest zwykle jeden, nie za długi rozdział, to chyba zawsze udaje mi się tam znaleźć jakąś ciekawostkę, o której wcześniej nie wiedziałem.

Dotychczas sądziłem, że znam już chyba wszystkie polskie książki o Malcie jednak ponownie zostałem mile zaskoczony. Zakładając kilka dni temu sklep internetowy dodawałem do niego przewodniki i przy wpisywaniu danych o książce Petera Zralka napisałem: „Pierwszy polski przewodnik o Malcie”. Dwa dni później musiałem to jednak usunąć ponieważ na kolejnej aukcji znalazłem książeczkę Anny i Krzysztofa Przybyłów pt. „Malta, Gozo i Comino” wydaną w 1999 roku :)

Książek dotyczących Malty wydano więc w Polsce wcale nie tak mało, wystarczy ich tylko dobrze poszukać. Dziś moja półka poświęcona Malcie liczy ponad sto książek i artykułów (głównie w języku polskim) i mam nadzieję, że już niedługo ich spis uda się umieścić również na mojej stronie.

Tagi: ,

Wszyscy mają bloga, mam i ja :)

No i stało się założyłem coś na kształt dziennika czy jak, kto woli bloga.

Pomysł na jego prowadzenie narodził się już dawno, bo jakieś trzy lata temu. Przyczyn, dla których miał powstać było kilka, ale na pewno mogę wyróżnić tu trzy główne. Pierwsza to chęć stworzenia jakiejś formy kontaktu ze znajomymi, kiedy jakieś trzy lata temu nosiłem się z zamiarem wyjazdu na Maltę, na trochę dłużej. Drugą była możliwość umieszczenia gdzieś, niektórych ciekawostek i przemyśleń na temat Malty, które jakoś nie pasowały mi do innych części mojej strony. No i trzecia, czyli znalezienie kiedyś, a później zaglądanie co jakiś czas do „Dziennika nie/codziennego” Beaty Pawlikowskiej.

Planowany trzy lata temu wyjazd niestety nie doszedł do skutku, nie powstał wtedy także i dziennik, ale mam nadzieję że uda mi się to teraz nadrobić. Jeśli więc wszystko pójdzie zgodnie z planem to co jakiś czas postaram się napisać tu coś o Malcie i różnych związanych z nią rzeczach.

Zapraszam do czytania i jeśli ktoś ma ochotę do komentowania.

P.S.
Na razie nie ma jeszcze możliwości dopisywania komentarzy, ale próbuję coś z tym zrobić. :)

© moja-Malta.pl 2000-2012 Strona zbudowana przy pomocy WordPress